Kim jest Piotruś Pan?
Wszyscy znamy historię Piotrusia Pana, chłopca, który nigdy nie chciał dorosnąć i żył w Nibylandii. Dla jednych jest to piękna opowieść, dla innych smutna, a dla jeszcze innych nawet przerażająca.
Gdyby zastanowić się, kim był człowiek, który napisał Piotrusia Pana, okazałoby się, że cała historia ma swoje źródło w jego życiu.
James Matthew Barrie, autor Piotrusia Pana, urodził się w Szkocji w 1860 roku. Pochodził z licznej rodziny – miał aż ośmioro rodzeństwa.
Kiedy miał sześć lat, zmarł jego starszy o siedem lat brat, David.
David był ukochanym dzieckiem Margaret, matki Jamesa. Po jego śmierci, Margaret wpadła w głęboką depresję, jej świat się zawalił.
James, chcąc ulżyć matce i odzyskać jej uczucia, zaczął naśladować zmarłego brata. Nosił jego ubrania, zachowywał się jak on, a nawet nauczył się gwizdać jak David.
Co zdumiewające, w wieku czternastu lat, z nieznanych powodów, przestał rosnąć.
Czy ta prawdziwa historia wpłynęła na opowieść o Piotrusiu Panie?
Łatwo zauważyć analogię do wiecznego chłopca. Czy tożsamość Jamesa była naprawdę jego własną, czy raczej przyjął tożsamość swojego brata, która stała się jego drugim, ale nieprawdziwym „ja”?
Jak duży wpływ na zatrzymanie wzrostu miał fakt, że jego brat zmarł w wieku trzynastu lat? Czy podświadomie zatrzymał dla matki to, co ona chciała pamiętać – swojego ukochanego nastolatka? Jakie jeszcze powiązania Piotruś Pan ma z autorem? Czy Nibylandia to metafora nibyżycia?
Nasze dzieciństwo ma ogromne znaczenie dla naszego dorosłego życia. Przypadek Jamesa jest jednym z tych, które można analizować, odkrywając kawałek siebie w jego dziele.
Chciałabym, aby ten wpis pobudził Twoją wyobraźnię i zachęcił Cię do odnalezienia w sobie powiązań, których być może na co dzień nie dostrzegasz, a które mają ogromny wpływ na Twoje codzienne życie.
Dlaczego to ważne?
Odpowiedź jest prosta: jeśli czegoś nie wiesz, nie możesz nic z tym zrobić.
Ale kiedy już wiesz ….możesz zrobić z tą wiedzą wszystko, co tylko zechcesz.
Możesz nawet napisać całkiem inną historię swojego życia.
Największą trudnością, jaką zauważam, jest to, że niewielu dorosłych chce mierzyć się z traumami z przeszłości. Co zaskakujące, niektórzy opowiadają te historie i żyją nimi na jakimś poziomie swojej świadomości, ale boją się zmierzyć z nimi na poziomie emocjonalnym, obawiając się bólu, którego również obawiają się nie udźwignąć.
Łatwiej jest podjąć ten krok, gdy masz pewność, że to pomoże, że będzie łatwiej, że zyskasz jasność i klarowność swojego życia, rozwiążesz wiele problemów, a nawet poznasz swoją prawdziwą tożsamość.
Kim jestem, kim bym był, gdyby nie to doświadczenie?
Niestety, to co powinno być zachętą, o ironio, często staje się jednocześnie przeszkodą.
Obawa przed nieznanym jest tak silna, że nie zawsze chcemy zdobyć tę wiedzę. Świadomy umysł zawsze znajdzie argumenty, aby nas powstrzymać przed mierzeniem się z trudnymi doświadczeniami.
Kiedy jednak czujesz, że Twoje życie nie jest takie, jakiego oczekujesz, że tożsamość, którą budowałeś przez lata, nie jest naprawdę Twoja, może nawet zadajesz sobie pytanie: kim ja właściwie jestem?
to czas zmierzyć się z tym, co Cię kształtowało.
Zmierzyć się z emocjami z przeszłości i znaleźć powiązania.
Wielu moich klientów decyduje się na sesje hipnoterapeutyczne z ciekawości.
Myślę, że zawsze, gdy podejmujemy taką decyzję, to nasza podświadomość podpowiada nam, że jest coś, czego powinniśmy się o sobie dowiedzieć, co może mieć ogromne znaczenie i wpływać na nasze dalsze życie.
Za każdym razem, kiedy decydujesz się na ten odważny krok, otwierasz furtkę do całkiem nowych obszarów swojego życia. Obszarów, które często są pozytywnie zaskakujące, obszarów własnej mocy, zrozumienia, obfitości.
Serdecznie pozdrawiam,
Anna B.W.
p.s. Jeśli chcesz umówić się na sesje terapeutyczna,
ze mną ale masz obawy, skontaktuj się ze mną przez formularz kontaktowy i umów się na niezobowiązująca 15 minutowa rozmowę.

