POKOCHAĆ siebie? ale jak? ale po co?

W ostatnim miesiącu przeczytałam w social mediach przynajmniej 20 razy zachętę żeby pokochać siebie. Wspaniała rada, bo przecież to miłość własna prowadzi nas do tych miejsc w naszym życiu, o których marzymy, których umysł świadomy chce doświadczać. Kochasz siebie=przyciągasz ludzi, którzy Cie wspierają, kochasz siebie=przyciągasz partnera, który jest dla Ciebie idealny, kochasz siebie=masz prace, która daje Ci satysfakcje i spełnienie, kochasz siebie=zarabiasz godziwie, bo czujesz się tego warta, kochasz siebie=realizujesz swoje marzenia i w końcu kochasz siebie=żyjesz życiem jakie daje spełnienie właśnie Tobie.

Tylko jak to zrobić?

Jak ktoś, kto nie odczuwa miłości własnej ma siebie pokochać? Wszystko byłoby w tych wpisach ok, gdyby nie ten mały dylemat. Gdyby była to taka prosta sprawa, odczuwalibyśmy tę miłość własną naturalnie i nie byłyby potrzebne zachęty, bo każdy odczuwałby korzyści płynące z tego uczucia. A jednak tak nie jest.

Bo niby jak to zrobić?

Jak to zmienić, skoro część z nas nawet siebie nie lubi, inni nie do końca rozumieją czym jest  miłość własna  a jeszcze inni mylą to uczucie z innymi, nawet ze złością, irytacja czy z agresja.

Wydaje się to być zaskakujące, ale tak właśnie jest.

Jak wiec pokochać siebie? Lubię zaznaczać, że kochanie to czasownik. Co robie? kocham! wskazuje wiec na czynność. Kochanie siebie wymaga wiec aktywności. Coś trzeba zrobić aby tę miłość rozbudzać.

Często jest tak, że kiedy kogoś poznajemy zaczynamy zauważać jego cechy, sposób bycia, sposób myślenia i postrzegania świata i zaczynamy tej osobie ufać, rodzą się ciepłe uczucia przyjaźni czy miłości, bo podoba nam się to, co zauważamy. Tak rodzi się dojrzała miłość. Nie należy mylić z zauroczeniem, bo ono zwykle nie wymaga szczegółowego poznawania 🙂

Tak samo jest z budowaniem uczuć do siebie. Najpierw daj sobie możliwość poznania siebie. Często naprawdę niewiele o sobie wiemy. Ile razy zdarzyło Ci się usłyszeć od kogoś: „naprawdę jesteś bardzo pomysłowa, świetnie Ci to wyszło, nadajesz się do tego aby…. ” a tymczasem Tobie w takiej sytuacji przychodzi do głowy: serio? a cóż w tym niezwykłego, każdy by to zrobił…. może nawet przeszło Ci przez myślę, ze ktoś udziela Ci pochwały z grzeczności, po prostu, albo dla jakiejś korzyści. Nie pozwalasz sobie zauważyć jakim naprawdę jesteś człowiekiem. Może nawet boisz się spojrzeć na siebie, bo boisz się co tam zobaczysz?

To jak poznac siebie?

-Pozwól sobie na uważność każdego dnia. Wszystko co robisz niech przykuwa Twoja uwagę. Zastanawiaj się dlaczego robisz coś tak a nie inaczej, dlaczego myślisz o czymś w taki a nie inny sposób, co spowodowało, że czujesz się właśnie tak, jak się czujesz? Zrób to tak, jak gdybyś obserwował/obserwowała inna osobę.

-Pozwól sobie na bycie w ciszy. Może będzie to wymagało wręcz zaplanowania czasu, ale bycie w ciszy daje możliwość zbliżenia się do swoich emocji, do zrozumienia, do zajrzenia w swoją duszę głębiej. W ciszy budzi się to, co zwykle jest mocno zagłuszone przez bodźce życia codziennego. Często są to emocje, z którymi nie do końca chcemy się mierzyć, bo są dla nas trudne. Jeśli jednak pozwolisz sobie na to zbliżenie z nimi, poznasz lepiej siebie i zrozumiesz co determinuje Twoje decyzje, wybory, twoje życie.

-Pozwól sobie czuć i reagować na własne emocje. Nie zastanawiaj się czy coś wypada, czy nie. Pochylanie się nad swoimi emocjami to najważniejszy element budowania dobrych relacji ze sobą. Czyż matka nie przytula z czułością dziecka, które właśnie jest przestraszone? Bądź dla siebie czułym opiekunem. Jeśli czujesz potrzebę płaczu-placz, jeśli czujesz smutek-pozwól sobie być smutnym, jeśli czujesz złość-pobądź z nią i zobacz skąd dokąd ona Ciebie prowadzi, jeśli potrzebujesz przytulenia-powiedz komuś aby Cię przytulił.

Wszystkie emocje są nam potrzebne, to one do nas mówią i opowiadają nam historię o nas samych. Kiedy im się przyglądasz, zaczynasz lepiej siebie rozumieć. A kiedy je rozumiesz, okazujesz sobie wsparcie i poznajesz siebie lepiej niż kogokolwiek innego.

-Zdarza się, że takie bycie ze swoimi emocjami jest na początku bardzo trudne do wykonania. Przez całe  życie nasz umysł świadomy buduje wokół trudnych emocji mur obronny, który pozwala nam przetrwać różne burze. Ten mur czasem ciężko rozwalić, kiedy jest już tak gruby i tak wysoki. Jest bardzo dobra metoda, aby powoli zacząć się wspinać na ten mur i móc zajrzeć co jest za nim. Kup sobie zeszyt i długopis i zacznij pisać. Każdego wieczora przed snem, napisz jak się dzisiaj czułeś/czułaś, w jakich sytuacjach jakie emocje do Ciebie przychodziły, co szczególnego było w tym dniu. Jeśli czułeś/czułaś dziś szczególnie mocno jakaś emocje, np. irytacje, radość-odpowiedz sobie na pytanie, co wydarzyło się wcześniej, co ta reakcja mówi mi o mnie?

Zachęcam do zapisywania tych spostrzeżeń, bo pisanie służy głębszej analizie i dodatkowo, nie zawodzi jak pamięć, zawsze można wrócić do tych notatek, porównać z kolejnymi, zrozumieć pewne schematy rządzące naszym życiem, naszym odczuwaniem, co z kolei jest pięknym materiałem do kolejnej pracy własnej.

Nie twierdze, że wszystko co zobaczysz Ci się spodoba. Jest to wręcz niemożliwe. Spróbuj jednak nie oceniać siebie. Nie o to tutaj chodzi. Poznawanie to przyglądanie się i zrozumienie, nie ocena. Plus jest jednak taki, że kiedy już dotrzesz do tych elementów, które Ci się nie podobają, możesz coś z nimi zrobić. Możesz zmienić naprawdę wiele, jeśli już wiesz co jest do zmiany.

Mogłabym znów przyrównać to do miłości do partnera życiowego. Masz np. nawyk mówienia jakiegoś powiedzonka, które irytuje, może nawet rani twoja druga połowe, jak już dowiesz się, że jest to irytujące dla niej czy dla niego, przestajesz używać takich raniących słów, bo taka zmiana służy budowaniu waszej relacji. Podobnie wyglada relacja ze sobą samym/samą. Kiedy już wiesz, że coś Ci nie służy, możesz to zmienić, aby budować ze soba dobrą relacje, aby budować miłość do siebie.

  • Zwracaj uwagę co o sobie mówisz. Kiedy ja zaczęłam zwracać uwagę na to, co o sobie mowie, byłam zaskoczona jak często mówię słowa, których nie powiedziałabym o innych: „ale jestem głupia”-niby żartem, a jednak programuję swoją podświadomość na to jaka jestem. ” Mnie zawsze przydarza się  to i tamto…” i znów programuję swoją podświadomość, że to naturalne, że takie rzeczy mi się przydarzają. Zaczęłam  też przysłuchiwać się innym ludziom i usłyszałam to, co zwykle umykało moim uszom. Byłam nieco zszokowana, jak bardzo źle zwykliśmy mówić o sobie. Dokończ zdanie słowem które pierwsze przyjdzie Ci do głowy: jestem….(jaki, jaka) co przychodzi Ci do głowy? Zadawaj sobie to pytanie ale w odpowiedzi podawaj wszystkie swoje pozytywne cechy. To, co o sobie mówisz ma ogromne znaczenie i wpływa na Twoja podświadomość. Ona nie ocenia czy coś jest dobre czy złe, czy to Ci posłuży czy nie. Jeśli tak mówisz, tak myślisz, to ona przyjmuje że tak jest. Jeśli mówisz: jestem nieudacznikiem, to ona przyjmuje że tak jest, jeśli mówisz : jestem zabawny, to też przyjmuje że tak jest. Mów o sobie dobrze, nauczysz wtedy swoja podświadomość, że takim właśnie człowiekiem jesteś.
  • Skorzystaj z pomocy hipnoterapeutycznej, jeśli chcesz szybciej dotrzeć do swojej podświadomości i zakorzenić w niej nowe sposoby postrzegania siebie. Każda terapia jest cenna, jeśli pomaga dotrzeć do pokładów podświadomości i pracować z tym co nieuświadomione. Hipnoterapia to jedna z metod, która w zaskakująco szybki sposób pomaga zmienić ustawienia naszej podświadomości w bardzo wielu obszarach. Pozwala zrozumieć siebie i pokochać siebie.
  • Dbaj o siebie o swoje ciało fizyczne. Daj sobie ładne ubranie, w którym dobrze się czujesz, kup ozdoby które upiększa Twoje ciało i sprawią Ci przyjemność. To taka niby oczywista rzecz a jednak często nie celebrujemy naszej zewnętrzności w sposób jaki nam sprawia przyjemność. Znam kobiety, które ubierają się do pracy jak mężczyźni, choć tego nie lubią, ale nie chcą się wyróżniać w męskim gronie. Przez większą część dnia wchodzą w role, która nie jest ich. Ogromnie obciążające. Poznałam też kiedyś kobietę, która opowiadała jak po latach ubierania się jak mężczyzna, postanowiła pójść do sklepu i kupić bieliznę, sprzedawczyni jednak przyniosła jej nie sportowy biustonosz-jak zwykle- a piękny kobiecy, podkreślający pięknie jej urodę. Spodobało się to klientce, kupiła 3 różne zestawy i w domu przyglądała się sobie w lustrze jak pięknie i kobieco wyglądała. Zaczęła ubierać się do pracy bardziej kobieco, co sprawiło, że nie tylko poczuła się lepiej ale tez odkryła nowe pokłady własnych możliwości. W krótkim czasie porzuciła korporacje, gdzie zajmowała wysokie stanowisko jako jedyna kobieta i rozpoczęła własną działalność, a dziś jest właścicielka luksusowej marki produkującej bieliznę dla kobiet 🙂 To tylko jeden z przykładów, jak ważne jest poświęcanie uwagi naszemu ciału zewnętrznemu z czułością i troska.
  • Zrób tych kilka kroków w swoją stronę  i zobacz jak zacznie rosnąć w Tobie miłośc do siebie 🙂
Przewijanie do góry